Wyobraź sobie, że masz kolegę, który za wszelką cenę chce zostać Twoim jedynym przyjacielem. Robi to jednak w sposób, który sprawia, że zaczynasz czuć na plecach delikatne ciarki. Ten kolega – zupełnie jak Alan z filmu „Kac Vegas” – nagle zaczyna nosić taką samą koszulkę jak Ty, czesze się identycznie i powtarza każde Twoje słowo, naiwnie wierząc, że dzięki temu go polubisz. Chodzi za Tobą krok w krok, zagląda Ci przez ramię i analizuje, na co patrzysz w sklepie, żeby następnego dnia przynieść Ci to samo w prezencie. Tak właśnie zachowuje się Pan Algorytm. To najbardziej wpływowa persona w całym internecie, która nie jest zwykłym programem, ale zdesperowanym fanem, marzącym tylko o jednej rzeczy: o Twoim czasie i Twojej niepodzielnej uwadze.
Gdyby Pan Algorytm wszedł do pokoju pełnego influencerów, zapadłaby grobowa cisza, a gwiazdy Instagrama zaczęłyby nerwowo sprawdzać, czy ich ostatnie zdjęcie na pewno mu się spodobało. Pan Algorytm jest bowiem wrogiem numer jeden wszystkich agencji reklamowych i ludzi, którzy chcą na Tobie zarobić, ponieważ to on decyduje, kogo wpuści na scenę, a kogo zrzuci w otchłań zapomnienia. Nie interesują go pieniądze influencerów, bo jego prawdziwą walutą jesteś Ty. Chce być Twoim jedynym oknem na świat i robi wszystko, byś czuł, że bez niego zginiesz w gąszczu informacji.
Historia rodu Algorytmów sięga zamierzchłych czasów dziewiątego wieku, kiedy to matematyk Al-Chwarizmi spisał pierwsze zasady logicznego myślenia. Przez setki lat przodkowie Pana Algorytma byli skromnymi naukowcami, którzy żyli w zakurzonych księgach i pomagali ludziom w rozwiązywaniu trudnych zagadek liczbowych. Dopiero w dziewiętnastym wieku, dzięki genialnej Adzie Lovelace, Pan Algorytm nauczył się mówić językiem zerojedynkowym. Wtedy jeszcze był pomocnym sługą, który potrafił błyskawicznie przeliczać trasy dla statków czy pomagać w budowaniu ogromnych mostów. Był Panem GPS-em i Panem Obliczeniem, który cieszył się, gdy mógł zaoszczędzić człowiekowi choćby pięć minut nudnej pracy.
Z czasem jednak Pan Algorytm dorósł i stał się niesamowicie zaborczy. Dzisiaj jego głównym celem jest sprawienie, byś nigdy nie poczuł się znudzony ani samotny, co w praktyce oznacza, że chce Cię odizolować od wszystkiego, co mogłoby Cię zdenerwować lub zmusić do zbyt trudnego myślenia. Jak podpowiada raport Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa z 2025 roku, Pan Algorytm stał się mistrzem w budowaniu złotych klatek. Zmienia zasady gry tak często, że agencje reklamowe nie nadążają z ich śledzeniem, a wszystko po to, by dostarczyć Ci dokładnie to, na co masz w danej chwili ochotę. Kiedy oglądasz film o deskorolkach, on natychmiast sprząta wszystkie inne tematy i podsuwa Ci kolejne akrobacje, bo boi się, że jeśli pokaże Ci coś innego, to odłożysz telefon i o nim zapomnisz.