ChatGPT Image 16 paź 2025, 13_48_48.bak

Byłam masażystką erotyczną. Co mam wpisać w CV?

Wyobraź sobie sytuację: masz za sobą kilka lat intensywnej pracy. Zdobyłaś cenne doświadczenie w obsłudze klienta, negocjacjach, zarządzaniu własnym czasem i radzeniu sobie z presją. Myślisz sobie: „Super, to idealne cechy dla niemal każdej firmy!”. No właśnie… niemal. Co, jeśli ta praca polegała na byciu sexworkerką, masażystką nuru czy inną profesjonalistką w tej szarej strefie? W Polsce takie „atuty” w CV raczej nie wylądowałyby w sekcji „doświadczenie”, a już na pewno nie z dumą. I tu zaczynają się schody. Co wpisać? Lukę? A może zaryzykować i napisać prawdę, wiedząc, że to droga w jedną stronę prosto do kosza na śmieci? To jest właśnie dylemat, z którym mierzą się setki, jeśli nie tysiące, dziewczyn próbujących wrócić na „tradycyjny” rynek pracy.

W tym artykule zagłębimy się w ten problem. Zastanowimy się, dlaczego jest tak trudno i co można z tym zrobić. Po co? Żeby zrozumieć złożoność problemu a być może dziewczynom (jeżeli to przeczytają) podsunąć potencjalne rozwiązania i – kto wie – może ruszyć coś w kwestii ogólnospołecznego dialogu.

Sexworking – społeczne tabu i jego konsekwencje

W Polsce i w wielu innych krajach sexworking i podobne profesje są silnie stygmatyzowane. Nie oszukujmy się, w naszym społeczeństwie wciąż dominuje konserwatywne myślenie, które wrzuca tego typu zawody do szuflady z napisem „margines” (Źródło: Raport Fundacji na Rzecz Równości i Akceptacji, 2023). Taka stygmatyzacja automatycznie przekłada się na negatywne postrzeganie osób wykonujących te zawody, nie tylko przez sąsiadów na klatce schodowej, ale przede wszystkim przez potencjalnych pracodawców. Trudno im spojrzeć poza etykietkę i zobaczyć człowieka z kompetencjami.

Do tego dochodzi kwestia prawna i kulturowa. W Polsce brakuje jasnych regulacji prawnych dotyczących sexworkingu, co sprawia, że cała ta branża funkcjonuje w szarej strefie (Źródło: Analiza przepisów prawnych dotyczących prostytucji w Polsce, Artykuł w Czasopiśmie Prawa Karnego, 2022). Wniosek jest prosty: brak uregulowań i silne kulturowe tabu prowadzą do dalszej marginalizacji osób z tym doświadczeniem. Bez jasnych ram prawnych i społecznej akceptacji, te dziewczyny są w zasadzie niewidzialne dla systemu i rynku pracy, co utrudnia im jakąkolwiek normalizację ścieżki zawodowej.

I tu dochodzimy do paradoksu, który powinien rozbawić, gdyby nie był tak smutny: brak uznania „umiejętności” z branży. Choć brzmi to kontrowersyjnie, bo przecież nikt nie wpisze w CV: „Mistrzyni komunikacji z klientem w trudnych warunkach nocnych”, to prawda jest taka, że osoby pracujące w sexworkingu często rozwijają szereg transferowalnych umiejętności. Mówimy tu o zaawansowanej komunikacji interpersonalnej, empatii (tak, empatii!), radzeniu sobie ze stresem, asertywności, negocjacjach, a także zarządzaniu własnym czasem i budżetem (Źródło: Badania jakościowe z wywiadami z byłymi sexworkerami, Publikacja w Psychology of Women Quarterly, 2021). Wniosek: Polski rynek pracy, z całym szacunkiem, nie jest ani otwarty, ani gotowy, by dostrzec i docenić te kompetencje. Przyjmujemy to do wiadomości, bo co nam pozostaje?

Praktyczne dylematy: CV, przerwy i co dalej?

I tu zaczyna się prawdziwa gra w ruletkę z rekruterem. Dziewczyny stają przed dylematem: puste CV kontra „ryzykowne” doświadczenie. Albo wpisać prawdę, czyli to stygmatyzowane doświadczenie, ryzykując natychmiastowe odrzucenie i zablokowanie drogi, albo ukryć je, co tworzy niewytłumaczalne luki w życiorysie. Obie opcje są do bani, bo luki też budzą podejrzenia i pytania ze strony rekruterów (Źródło: Artykuły z portali HR dotyczące interpretacji luk w CV, Raport z Konferencji HR Business Partner, 2024). Przerwy w zatrudnieniu często są interpretowane jako brak zaangażowania, problemy z dyscypliną, a nawet ukrywanie czegoś poważnego, co wynika z ogólnych stereotypów w procesach rekrutacyjnych (Źródło: Badania nad procesami rekrutacyjnymi i stereotypami w HR, Artykuł w Journal of Applied Psychology, 2023). Po prostu bingo.

Jak sobie z tym radzić? Trochę jak z trudnym klientem – trzeba sprytu i delikatności. Sposoby radzenia sobie z lukami w CV sprowadzają się do przygotowania neutralnego i pozytywnego wyjaśnienia. Można odwołać się do rozwoju osobistego, opieki nad bliskimi, czy zdobywania nieformalnych kompetencji (takich jak te „nietypowe”, o których mówiliśmy, ale bez konkretów). To zalecana praktyka w poradnikach kariery, które często radzą, jak kreatywnie „zagospodarować” puste miejsca (Źródło: Poradniki kariery o skutecznym konstruowaniu CV i listów motywacyjnych, Publikacja Centrum Kariery Uniwersytetu Warszawskiego, 2024). Wniosek jest jasny: konieczne jest kreatywne i uczciwe (ale niekoniecznie pełne) przedstawienie sytuacji.

Kolejny problem to rola referencji i sieci kontaktów. Gdzie znaleźć referencje, gdy twoi poprzedni „szefowie” to niekoniecznie prezesi z KGHM? Brak możliwości przedstawienia tradycyjnych referencji z branży sexworkingu znacząco utrudnia proces rekrutacji, bo dla wielu pracodawców to kluczowy element weryfikacji kandydata (Źródło: Badania nad znaczeniem referencji w procesie rekrutacji, Raport Pracuj.pl, 2023). To sprawia, że budowanie nowej sieci kontaktów zawodowych poza dotychczasową branżą staje się absolutnym priorytetem. Trzeba zacząć od zera, szukać ludzi, którzy widzą potencjał, a nie tylko „przeszłość”.

Potencjalne drogi wyjścia?

Na szczęście nie jesteśmy zupełnie bezradni. Istnieją organizacje pozarządowe i ich rola jest nieoceniona. Wiele z nich oferuje wsparcie psychologiczne, doradztwo zawodowe, a nawet pomoc w przekwalifikowaniu dla osób wychodzących z sexworkingu (Źródło: Strony internetowe i raporty roczne NGO działających w tym obszarze, Raport Fundacji „Niebieska Linia”, 2024). Jasne, ich zasoby są często ograniczone i nie zawsze wystarczające w stosunku do skali problemu, ale to jednak kluczowe inicjatywy, które dają nadzieję.

Ważnym krokiem jest przekwalifikowanie i szkolenia. Niektóre branże, jak na przykład obsługa klienta, telemarketing, usługi opiekuńcze czy gastronomia, są zazwyczaj bardziej otwarte na osoby z nietypowym doświadczeniem zawodowym (Źródło: Analiza trendów na rynku pracy i zapotrzebowania na konkretne umiejętności, Raport Hays Poland, 2024). Inwestowanie w szybkie kursy, certyfikaty zawodowe czy nawet staże może znacząco zwiększyć szanse na zatrudnienie. Wniosek: zdobywanie nowych, „formalnych” kwalifikacji może pomóc zrekompensować brak „tradycyjnego” doświadczenia zawodowego. To jak resetowanie konta w grze, tylko że w prawdziwym życiu.

No i na koniec rola firm i pracodawców. Tu leży klucz do prawdziwej zmiany. Istnieje pilna potrzeba zmiany perspektywy wśród pracodawców i otwarcia się na różnorodność doświadczeń. Włączenie osób z takimi historiami w życie zawodowe to nie tylko kwestia ludzkiej przyzwoitości, ale także element społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) (Źródło: Artykuły dotyczące CSR i różnorodności w miejscu pracy, Publikacja Forum Odpowiedzialnego Biznesu, 2023). Wniosek: Firmy mają moc i odpowiedzialność, by być częścią rozwiązania. W końcu, kto wie, jakie unikalne perspektywy i umiejętności mogą wnieść do zespołu osoby, które musiały radzić sobie w tak trudnych warunkach?

Ku inkluzywnemu rynkowi pracy

Podsumowując, problem dziewczyn, które po doświadczeniach w sexworkingu próbują wrócić na „normalny” rynek pracy, jest złożony i pełen wyzwań. Wynika ze stygmatyzacji społecznej, braku uregulowań prawnych i mentalności, która nie pozwala dostrzec realnych kompetencji. Dylematy z CV, brak referencji – to wszystko utrudnia życie, ale jednocześnie pokazuje, jak silne i zdeterminowane muszą być te kobiety.

Potrzebujemy dialogu społecznego i zmiany mentalności.

Musimy zacząć przełamywać tabu i budować bardziej inkluzywny rynek pracy, gdzie liczą się prawdziwe kompetencje, potencjał i chęć do pracy, a nie tylko „standardowa” ścieżka kariery. Mimo wszystkich trudności, wierzę, że zmiana jest możliwa. To proces, który wymaga czasu, edukacji i otwartości – zarówno ze strony społeczeństwa, jak i pracodawców. Obyśmy kiedyś doszli do punktu, w którym to, co masz w głowie i w rękach, będzie ważniejsze niż to, co masz za sobą. Co o tym myślisz?

Autor
Picture of Kamil Mirowski

Kamil Mirowski

Komunikacją w mediach cyfrowych zajmuję się od 2008 roku. Jestem absolwentem kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Masowa w WSE w Białymstoku oraz podyplomowych studiów z Marketingu Internetowego w SGH w Warszawie. Pracowałem po stronie wydawców (Media Regionalne), największego polskiego portalu społecznościowego (Nasza Klasa) oraz w agencjach marketingowych